• Ogłoszenia

    • sirwiz

      Logowanie   21.10.2016

      W razie braku możliwości zalogowania się, prosimy o skorzystanie z opcji odzyskanie hasła: http://www.kpasg.net/lostpassword/     W razie braku dostępu do starego adresu email prosimy o kontakt email admin@kpasg.net lub poprzez formularz - http://www.kpasg.net/contact/

Ace

Użytkownik
  • Zawartość

    798
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

O Ace

  • Urodziny 07.04.1980

Informacje

  • Repliki
    G&G L85A1, GFC/JG Stubby Killer, KJW SigSauer 229, ARES AW338, Umarex USP, CA Stoner LMG
  • lokacja
    Torun
  • zawód
    prawnik
  1. Dzięki za odpowiedzi! Dla potomnych wklejam odpowiedź od sklepu skalnik.pl
  2. Cześć. Czy wie ktoś może jaka jest zasadnicza różnica (uzasadniająca zdecydowanie wyższą cenę) kuchenek Jetboil MiniMo i MicroMo w stosunku do podstawowych modeli Flash lub Flash Lite? Ponoć Minimo/Micromo mają regulowany zawór gazowy, który pozwala gotować na wolnym ogniu (?simmer control?). Za to jak patrzę na zdjęcia Flashy, to też widzę tam pokrętło regulacji gazu, a w opisie "Palnik posiada również płynną regulację wielkości płomienia." - czy to jest coś innego niż w droższych modelach? Czy ktoś z Was badał już ten temat wybierając dla siebie kuchenkę? Po drugie - czy da się zagotować wodę trzymając jetboila w dłoniach/rękawiczkach?
  3. Na pewno niezły. Zwróć uwagę jeszcze na taki model: jg-608-6 Wewnętrznie to jest to samo, tyle że z krótszą lufą. Za to ma regulowaną kolbę (ta szkieletowa standardowa w G36 jest w mojej ocenie za długa i niewygodna) i magazynki od m4 - łatwiej dostępne i wygodniejsze do noszenia - nie mają bocznych zaczepów które haczą się w ładownicach. Więcej dobroci za podobną cenę.
  4. Pitas, człowiek podsuwa Ci tu pomysł na życie, a Ty co? Jak widać jest zapotrzebowanie, to zrób licencję i zostań instruktorem certyfikowanym. Licencję ja Ci wystawię. Możesz co roku odnawiać za drobną opłatą ofkors A co do tematu kolega Zet dobrze radzi. Zacząłeś dobrze, tematem na forum. Zobacz kto odpisuje i gdzie zapisze się na strzelankę. Przyjdź, przywitaj się, pogadaj. Weź okulary ochronne, to i może nawet coś podziałasz, zdjęcia porobisz.
  5. Rany, Pitas, dałeś tu podsumowanie kilkuletniego lansiarstwa milsimowego, a nie poradnik dla początkujących. Komuś, kto nie wie jak zacząć, radziłbym przede wszystkim nie bać się braków w ekwipunku. Parę słów ode mnie: - po pierwsze musisz się zapisać. Żeby przeżyć swój pierwszy milsim trzeba na nim być. - na milsima nie trzeba przygotowywać się sprzętowo w nie wiadomo ile czasu. Znam osobę, która na milsima 48h zgromadziła od 0 ekwipunek w 19 dni łącznie z repliką, osprzętem i oporządzeniem szytym na miarę (Jak znajdziesz drugą taką kobietę, ożeń się. Moja jest już zajęta.) - na pierwszy milsim jedź w lecie lub wiosną - warunki będą zdecydowanie łagodniejsze; - bawełniane czy wełniane kalesony też grzeją. Nie muszą być "termo". A jak jest w pizdu zimno to i tak śpisz w kompletnym ubraniu; - im mniej rzeczy tym lepiej - wszystko musisz przenieść z auta i z powrotem. Czym więcej masz, tym więcej zgubisz; - nie bierz różnych ubrań na każdą pogodę, weź takie, które możesz ubrać na siebie wszystkie na raz i nie zmarzniesz; - na milsimie będziesz przede wszystkim chodził. Nie, nie strzelał. Chodził. Buty to podstawa. Miej w obozie swoje adidasy na zmianę. Drugiego dnia się przydadzą, gdy pierwsze buty zawiodą. Replikę weź jak najlżejszą albo tę, którą wyjątkowo kochasz. I tak nie będziesz strzelał; - na bytowanie na pierwszym milsimie najlepsze będą podstawy, czyli mały namiot, karimata i śpiwór; Twój sprzęt obozowy jeszcze nie jest mega taktyczny i uber zakamuflowany, a w namiocie zawsze wszystko schowasz. Przynajmniej nie pogubisz. Wraz z obyciem będziesz gromadził doświadczenia i pozbywał się niepotrzebnych rzeczy; - żarcie MRE podgrzewane wodą jest cool. Tak samo camelback. Warto je mieć. - do wykonywania zadań milsimowych będzisz potrzebował notes i długopis. Nie, nie karabin. Jako świeżakowi pewnie przyjdzie Ci taszczyć zespołowe radio albo apteczkę, tak więc czym lżej tym lepiej. - miej kompas. Mapy nie zgub. Dobrym pomysłem jest zrobić focię z geotagiem swojego namiotu w bazie. Smartfony niezbyt dobrze działają w lesie, ale może tym razem się uda. Całę szczęście Pain_Xp, że tamtym razem się udało...
  6. Sto lat!