• Ogłoszenia

    • sirwiz

      Logowanie   21.10.2016

      W razie braku możliwości zalogowania się, prosimy o skorzystanie z opcji odzyskanie hasła: http://www.kpasg.net/lostpassword/     W razie braku dostępu do starego adresu email prosimy o kontakt email admin@kpasg.net lub poprzez formularz - http://www.kpasg.net/contact/

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą oceną od 20.08.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 16 punktów
    Hej, z racji dość tego że październik 2016 był dla społeczności kpasg dość ostro 'wyjazdowym' miesiącem stwierdziłem że popełnie poradnik dla tych którzy pierwszy raz wybierają się na milsima bądź jakąkolwiek inną imprezę wymagającą dłuższego (całonocnego lub kilkudniowego) pobytu w lesie Z ZAŁOŻENIEM POSIADANIA STAŁEJ BAZY. Dlaczego to pisze? Bo mam chwile czasu, a pytania o sprzęt dość często przewijają się w rozmowach 'kuluarowych' Sam poradnik będzie rozbity na poszczególne działy zawierające przemyślenia co do sprzętu jaki powinno się moim skromnym zdaniem zabrać ze sobą bazowo. Wszystko co tutaj opisze jest efektem obserwacji moich oraz moich kolegów oraz można powiedzieć 'kolektywnego' doświadczenia i podglądania wzajemnych patentów Oczywiście zapraszam do dalszej dyskusji. Faza przygotowań Moim skromnym zdaniem wszystko zaczyna się w domu tydzień przed grą (owszem czasem jesteśmy pozbawieni tego luksusu). Może to totalny banał ale już tydzień szybciej należy sobie zrobić listę rzeczy które się posiada, których brakuje, zacząć powoli układać 'gdzieś na wylocie' wszystko co niezbędne, powoli jechać do Tesco czy innej Biedry po żarcie i sukcesywnie wszystko gromadzić. Naładowanie baterii i akumulatorów też nie jest przereklamowane, podobnie jak wprowadzenie waypointów do GPSa (jeśli są znane). Jeżeli ma się nowy element ekwipunku, niezależnie czy to wyżej wspomniana nawigacja czy hamak wypadałoby go przetestować nawet podczas spaceru z psem czy z dzieciakiem do parku. Ot takie próbne podejście żeby sprawdzić czy wszystko działa. Bo nic Ci nie da nawet najlepszy sprzęt na świecie jeśli nie masz pojęcia jak go używać. Do tego wypada sprawdzić prognozę pogody Po to drukowane i przygotowywane są wszystkie WARNO/OPORD i inne cudaczne i mega protaktik dokumenty Przenoszenie sprzętu Co do samego 'zabrania się z domu' patent najczęściej spotykany to torba (ok. 100 litrów) oraz plecak (30-40 litrów) na plecy. Chodzi o zabranie się z domu do samochodu - z samochodu do bazy. Do torby wrzucamy jak wiadomo replikę (repliki), kamizelkę/chesta/pas/ oraz wszelkie elementy dodatkowe. Innymi słowy torba służy nam do przenoszenia elementów które można zostawić w samochodzie lub w bazie, lub 'zbiorowego sprzętu'. Plecak pakuje się od razu 'na las' - wszystkie racje żywnościowe, latarki, zapasowe akumulatorki itd. itp. Każdy ma swój patent co do przenoszenia rzeczy, ja najbardziej niezbędne elementy staram się umieszczać zawsze na wierzchu, natomiast samą kurtkę przeciwdeszczową na samym plecaku, podobnie jak śpiwór. Z doświadczenia - Sparrow 30 z bocznymi kieszeniami w zupełności wystarcza do przeniesienia sprzętu na 48h. Jeszcze taki pro tip pakujcie wszystko od razu, nie zostawiając niczego 'na rano' bo o tym zapomnicie. Wrzućcie od razu okulary, baterie, kondomy bo później będzie buba. Będąc już na miejscu sprzęt rozbijamy na 3 linie, które im mają niższy numerek są dla nas ważniejsze. 1 linia - kieszenie spodni + pasek - wszelkie scyzoryki, pojedyncze danie z mre, klamka na pasie, mała latarka, rękawiczki, opatrunek 2 linia - oporządzenie - zapas amunicji do repliki, zapasowa bateria, woda i jedzenie na 6-8 godzin 3 linia - plecak - kurtka przeciwdeszczowa, sprzęt oraz jedzenie i picie na 12-24 godzin Chodzi o to żeby każda następna linia stanowiła uzupełnienie poprzedniej. Ilość linii oporządzenia dobieramy według charakteru zadania które właśnie wykonujemy - idąc na patrol nie ma sensu brać ze sobą plecaka z zapasem wody i żarcia na 24 godziny (wiem, wiem oglądałem Black Hawk Down, im też miało to zająć 15 minut). Jedzenie/picie No właśnie, co i w jakich ilościach? IMHO lepiej więcej niż mniej. Fajnym patentem są racje MRE/FSR bądź ich odpowiedniki. Dlaczego? Bo to ciepłe sprawdzone wojskowe żarcie, zaprojektowane na dużo trudniejsze warunku. Sam staram się mieć 2 racje MRE na każde 12 godzin w lesie. Chodzi o to żeby zjeść ciepły posiłek rano i wieczorem. Nic nie podnosi morale tak jak Spaghetti w/meat sauce o 5 rano Do tego dużo batoników z gatunku Mussli (nie zawierają topniejącej czekolady) oraz mleko zagęszczone (skondensowane) słodzone (zwane też kandyzowane) - w teorii działasz na podwyższonych obrotach więc musisz organizmowi zapewnić źródło energii. Kiedyś eksperymentowałem z batonikami dla kulturystów - mi nie podeszło ale nie skreślam tej metody. Można też pokusić się o wszystkie 'dania w 5 minut', jednak one wymagają dodatkowego źródła do podgrzania wody. Na warunki wiosenne/jesienne w zupełności starczy 5 litrów wody. Spanie No właśnie. W czym spać i jak spać? Wilku powie że najlepiej na ziemi, chłopaki z 8R że zbiorowo w namiocie (no homo!), ja jestem fanem hamaków. W czymkolwiek byś nie spał potrzebujesz śpiwora, karimaty oraz ewentualnego bivy covera. Co to bivy? To taki dodatkowy worek zabezpieczający zakładany na śpiwór przed deszczem i wiatrem. Co do samego śpiwora - o ile nie ma 15-20 stopni lub Twój super lekki śpiwór nie ma wypłenienia z naturalnego puchu bądź primaloftu a kupiłeś go w decathlonie/ sports direct/ biedrze za złotych 59 w promocji TO ZMARZNIESZ. Po prostu. Żyjemy w kraju gdzie lepiej przetachać 2 kilogramowy śpiwór z komfortem przy 0/-2 niż taki 700 gramowy z komfortem +12 (w zadaszonym pomieszczeniu). Serio, milsim w kujawsko-pomorskim bez hipotermii jest ewenementem. Do tego karimata, preferowana wojskowa, bądź turystyczna samopompa. Nie mata do jogi grubości kartki do drukarki. Teraz o samym spaniu w hamaku - do tego też jest Ci niezbędna karimata. Dlaczego? Otóż kiedy położysz śpiwór (nieważne jak gruby) na hamak i dociśniesz go własnym ciałem kompresując wypełnienie tworzysz tzw. mostek termiczny. Co to znaczy? Ano w skrócie będziesz próbował własną dupą ogrzać powietrze w koło. I zgadnij kto wygra. Hamaki TURYSTYCZNE (nie takie na deskach jak u wujka na wsi) miewają specjalną kieszeń na karimatę. Dla dodatkowego komfortu można używać tzw. underblanketu - jest to rodzaj otuliny/ kurtki na hamak, która Ci tworzy kolejną warstwę izolującą. Można coś takiego zrobić ze starego śpiwora i działa całkiem nieźle Co do samej plandeki - wszystko co nie jest oczobitną plandeką budowlaną się nada. Byleby nie puszczało deszczu i wiatru i zakrywało hamak/miejsce do spania. Można też pomyśleć o mocowaniu nie na linki a gumy - w ten sposób tarp zawsze będzie naciągnięty. Ja dodatkowo puszczam odciąg z paracordu pod tarpem który raz że mi go stabilizuje a dwa że stanowi miejsce do zawieszenia latarki, nerki oraz ewentualnych drobiazgów kiedy śpię. Warto też mieć w samym śpiworze skitrane czapkę z polaru oraz rękawiczki, ot takie bonusy od życia. Ciuchy To że trzeba ubrać mundur to wiemy, ale co pod/na mundur? Należy przede wszystkim pamiętać (o czym zapomina 90% nawet doświadczonych graczy) że bielizna termoaktywna dzieli się na dwa gatunki (a to zdziwko!). Jedna lżejsza ma służyć do odprowadzania potu podczas zwiększonego wysiłku przez co organizm się wolniej wychładza. Druga grubsza ma służyć do odprowadzania potu podczas zwiększonego wysiłku jednocześnie grzejąc. Wiedząc to należy zabrać ze sobą conajmniej 2 koszulki - jedną lżejszą na dzień, drugą grubszą na noc i do spania. Mój zestaw składa się z koszulki na dzień Surge Polonia/ Karguii/UnderArmour heatgear (zależy co mam wyprane ) oraz koszulki UnderArmour Cold Gear Mock/Akermak Climashield + kalesony Alvika na noc. Do tego minimum 3 pary skarpet i para gaci na przebranie. Co do samych gaci i skarpet - są różne szkoły jedni noszą jakieś cuda na kiju z kosmicznych materiałów inni noszą bawełnę. Tak czy siak bieliznę też musisz mieć dobraną żeby, jak pewien kolega na BorderWarze, nie obetrzeć sobie pachwin do krwi. A o to łatwo - wystarczy się solidnie spocić i mocniej pobiegać w źle dopasowanych gaciach. Co więcej? Na pewno warto zabrać polara i kurtkę goretexową - jak będzie zimno zakładasz na siebie 5 warstw i już jest cieplej. Do tego ciepłą czapkę i rękawiczki, dodatkowo buffa lub inną formę szalokomina. Z autopsji: underarmour coldgear+ polar 300+ goretex daje radę i przy -20 (ale tu już trzeba się ruszać). Buty też warto sprawdzić przed wyjazdem i je zapastować/zaimpregnować. Dlaczego? Bo każdą membranę szlag trafi jeśli się tego nie robi. A nic, absolutnie nic tak nie niszczy morale jak zimne, mokre stopy! Ekwipunek dodatkowy (czyli podnosimy sobie komfort) Latarki - sam mam ze sobą w sprzęcie 4 sztuki - czołówkę petzla, 'kempingową' latarkę z biedry do oświetlenia w hamaku, minilatarkę Peli 1810 przy scyzoryku w kieszeni oraz czerwoną lampkę w sprzęcie do oznaczenia się jako trupa. Najbardziej kluczowy i tak jest Petzl. Dlaczego? Bo jest czołówką. Co daje czołówka? Ano łatwiej rozwiesza się hamak z wolnymi dłońmi niż z latarką w jednej/trzymaną w zębach. Do tego dochodzi oczywiście lampa na replice ale jej wokoło obozu nie używam. Dodatkowo pamiętajcie że lampy "obozowe" powinny mieć czerwony filtr żeby nie rozpraszać wzroku w nocy. GPS - owszem przydaje się, ostatnimi czasy coraz bardziej. Nie musi to być super skomplikowany topowy Garmin, wystarczy coś bazowego żeby zaznaczyć waypointa gdzie jest baza i jak do niej trafić Powerbank - chyba nie muszę tłumaczyć Ogrzewacze chemiczne - rewelacyjna sprawa dla zmarźlaków ale nie tylko - wrzucasz sobie taki do butów jak idziesz spać a rano zakładasz ciepłe buty Ewentualnie jak jest bardzo zimno układasz sobie taki na sercu w kurtce/ śpiworze i życie od razu staje się lepsze Taboret/zydelek/ poddupnik/ leżak - Taaaak, można się z tego śmiać, ale jakiś czas w bazie możesz spędzić, a wtedy lepiej siąść na czymś wygodnym nieprawdaż?
  2. 13 punktów
    Rany, Pitas, dałeś tu podsumowanie kilkuletniego lansiarstwa milsimowego, a nie poradnik dla początkujących. Komuś, kto nie wie jak zacząć, radziłbym przede wszystkim nie bać się braków w ekwipunku. Parę słów ode mnie: - po pierwsze musisz się zapisać. Żeby przeżyć swój pierwszy milsim trzeba na nim być. - na milsima nie trzeba przygotowywać się sprzętowo w nie wiadomo ile czasu. Znam osobę, która na milsima 48h zgromadziła od 0 ekwipunek w 19 dni łącznie z repliką, osprzętem i oporządzeniem szytym na miarę (Jak znajdziesz drugą taką kobietę, ożeń się. Moja jest już zajęta.) - na pierwszy milsim jedź w lecie lub wiosną - warunki będą zdecydowanie łagodniejsze; - bawełniane czy wełniane kalesony też grzeją. Nie muszą być "termo". A jak jest w pizdu zimno to i tak śpisz w kompletnym ubraniu; - im mniej rzeczy tym lepiej - wszystko musisz przenieść z auta i z powrotem. Czym więcej masz, tym więcej zgubisz; - nie bierz różnych ubrań na każdą pogodę, weź takie, które możesz ubrać na siebie wszystkie na raz i nie zmarzniesz; - na milsimie będziesz przede wszystkim chodził. Nie, nie strzelał. Chodził. Buty to podstawa. Miej w obozie swoje adidasy na zmianę. Drugiego dnia się przydadzą, gdy pierwsze buty zawiodą. Replikę weź jak najlżejszą albo tę, którą wyjątkowo kochasz. I tak nie będziesz strzelał; - na bytowanie na pierwszym milsimie najlepsze będą podstawy, czyli mały namiot, karimata i śpiwór; Twój sprzęt obozowy jeszcze nie jest mega taktyczny i uber zakamuflowany, a w namiocie zawsze wszystko schowasz. Przynajmniej nie pogubisz. Wraz z obyciem będziesz gromadził doświadczenia i pozbywał się niepotrzebnych rzeczy; - żarcie MRE podgrzewane wodą jest cool. Tak samo camelback. Warto je mieć. - do wykonywania zadań milsimowych będzisz potrzebował notes i długopis. Nie, nie karabin. Jako świeżakowi pewnie przyjdzie Ci taszczyć zespołowe radio albo apteczkę, tak więc czym lżej tym lepiej. - miej kompas. Mapy nie zgub. Dobrym pomysłem jest zrobić focię z geotagiem swojego namiotu w bazie. Smartfony niezbyt dobrze działają w lesie, ale może tym razem się uda. Całę szczęście Pain_Xp, że tamtym razem się udało...
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00