PDA

Zobacz pełną wersję : Rzeźnia, zmiana właściciela, policja


Yahoo
16-12-2008, 12:03
Na PW otrzymałem wiadomość nt. Rzeźni, poniżej treść wiadomości:

Nie chcę siać paniki ale jedynie poinformować ASów, chodzi o rzeźnię. Mojemu ojcu znajomy grający w PB powiedział, żebym uważał jak jeżdżę na rzeźnię, bo kiedy oni tam ostatnio grali zapłacili po mandaciku za wtargnięcie na teren prywatny. Graczom AS nic podobnego nie zdarzyło się przez dwa ostatnie miesiące? Dzieje się tak od momentu kiedy pojawiła się plotka, że rzeźnia zostanie zrównana z ziemią, bo akurat wtedy ktoś wykupił tą posesję i chciał przygotować działkę pod budowę, jak na razie jeszcze tego nie zrobił. Postanowił jedynie swojej posesji przypilnować, w trakcie gier może zdarzyć się, że graczy odwiedzi policja. Jeśli możesz poinformuj o tym wszystkich publicznie, w sposób który uważasz za stosowny.


Źródło:
Sliper

Szatek
16-12-2008, 12:38
A nie jest tak, że wtargnięcie dotyczy tylko posesji ogrodzonych?

Jak stracimy Rzeźnie to będzie płacz i zgrzytanie zębów :? Może ktoś zweryfikować te niepokojące wieści?

Pozdr.

Pit
16-12-2008, 14:14
Czy w całej tej sprawie nie należy wziąźć pod uwagę faktu, że koledzy PB otrzelali z farby dom osoby, które zamiszkuje w pobliżu Rzeźni i zwracała im uwagę? :wink:

Sliper
16-12-2008, 19:03
Postaram się dowiedzieć jak najwięcej.

Dzięki za publikację Yahoo

wesix
16-12-2008, 20:02
ekhm!
No to tak:
Rozmawiałem z moim kolegą, który to organizował tego painta na rzeźni w tę niedzielę i sprawa wygląda tak, że: Policja była, owszem, ale przejeżdżała i wstąpiła popatrzeć co się dzieje, żadnych mandatów nie było. Co do zmiany właściciela to prawda. Wcześniej był nim niejaki Pan Ptak, teraz odkupił od niego tę posesję jakiś koleś z Łodzi, podobno spory biznesmen i ma zamiar tam coś uskuteczniać...czarne chmury zawisły nad rzeźnią.

W razie czego mój znajomy ma mi przesłać numer kontaktowy do tego Pana lub do osoby odpowiedzialnej za dbanie o jego nowy nabytek (rzeźnię).
Jak będę miał jeszcze jakieś info. to dam znać.
Tyle udało mi się ustalić.

źle się dzieje w państwie duńskim...

Sliper
16-12-2008, 20:58
Gra PB, która się wtedy odbyła nie miała miejsca w ostatnią niedzielę, było to trochę wcześniej. Na razie czekam na odpowiedź od jednego z graczy.

IronMan
16-12-2008, 21:46
Sprawa już od dawna się zmieniła...

Panowie malarze już dosyć nabroili na rzeźni.
A) ostrzelali dom osób mieszkających w pobliżu
B) rozpalili ognisko po czym spowodowali wypadek uciekając przed leśnikiem.

Sprawa rzeźni jest ogólnie głośna już od pewnego czasu w zajściach uczestniczyli policjanci, którzy zastawiali się legitymacjami itd... ale to nie ważne.

Właściciel zmienił się już pod koniec sierpnia/ początek września i od razu wziął się do roboty (zapewne zauważyliście tabliczki o terenie prywatnym).
Właściciel jak właściciel ze skontaktowaniem się z nim nie było problemów i o ile on nie robi problemów tak policja bardzo.

Z tego co mi wiadomo niedaleko zamieszkała też pani prokurator, która po sprawie z malarzami stała się cięta na to co dzieje się na rzeźni.

Co do przepisów, jeżeli wiszą tabliczki o informacji, że to teren prywatny policja ma prawo karać za wkroczenie na taki teren jeżeli osoby tam przebywające nie posiadają pisemnej zgody od właściciela terenu. Ponadto jeżeli budynek grozi zawaleniem (a rzeźnia grozi zawaleniem i jest sklasyfikowana jako budynek o złym stanie technicznym) policja ma prawo ukarać mandatem wszystkie osoby przebywające na tym terenie nie biorąc pod uwagę czy znajdują się one tam legalnie czy też nie.

Pozdro

Sliper
17-12-2008, 20:29
Temat: Re: Rzeźnia w przyłękach
Data i godzina: dzisiaj 20:07

Słyszałem od kolesi właśnie ze mieli gips w rzeźni z plojdziakami ,ale nic więcej i bardziej konkretnie nie wiem !dlatego chciałem dowiedzieć sie czegoś o Szubinie by miec swięty spokój z mandatami!Szykuje sie ostro na nastepny sezonik więc szkoda mi kaski na bzdurne mandaty...Acha i jeszcze jedno nie pan tylko M*****!!!Narka kolego .

Więc nic nowego, sam informator nie zna konkretów, więcej przedstawił nam IronMan.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jak wygląda kwestia papierowego pozwolenia na "wtargnięcie" ? Jeśli można sam chciałbym skontaktować się z Panem właścicielem i porozmawiać o całej tej sprawie.

cichy
09-01-2009, 14:33
jakiś czas temu grałem w PB z firmą tadextreme i na 100 % oni nie pomalowali pobliskich domów zrobiła to firma cj4 albo osoby które grały z ta oto firmą .Odwiedzała nas policja i osoby z pobliskich mieszkań ale tylko wtedy jak graliśmy na szkieletach ,gdy gra odbywała się z 2 strony był spokój . Podpalenie to sprawka chłopaków z Grudziądza (PB) ,została rzucona petarda ,trawa była sucha i doszło do pożaru skutek taki że gasiły 2 samoloty .................. źródło..............Bydgoska policja i parę pewnych osób

mg schutze
09-01-2009, 14:39
A nie jest tak, że wtargnięcie dotyczy tylko posesji ogrodzonych?

Jak stracimy Rzeźnie to będzie płacz i zgrzytanie zębów :? Może ktoś zweryfikować te niepokojące wieści?

Pozdr.

Niestety nie kolego wystarczy tabliczka nawet ogrodzenia nie musi być :| takie prawo :wink:

Damski
23-03-2009, 16:04
Robi się coraz gorzej. Wczoraj razem z trzema kolegami wybrałem się postrzelać na rzeźni i natknęliśmy się na czterech facetów w całkiem niezłym sprzęcie i umundurowaniu (wszystcy desert camo, kamizelki kuloodporne, kominiarki, hełmy). Na początku pomyśleliśmy, że to jacyś nadziani maniacy ASG, bo wcześniej słyszeliśmy wyraźnie strzały z AEGa, ale nie wyglądali na zadowolonych jak nas zobaczyli. Mówili że to teren prywatny, będą mandaciki itp, ale chyba się zorientowali, że nie jesteśmy dorośli i nie robimy żadnego hałasu i zadymy, więc sobie odpuścili. Po powrocie do domu rozmawiałem z kumplem z Przyłęk, który też tam często chodzi na asg, i dowiedziałem się, że spotkał ich dwa tygodznie temu, że to była ochrona, i jakiś tydzień temu wlepili komuś 500zł mandatu za wtargnięcie...

Sirius An Hezron
23-03-2009, 16:35
Czas najwyższy wszystkim nieprzekonanym co do końca zabawy tam, powiedzieć Koniec... szkoda kasy, szkoda by media się miały zainteresować. Miejsc do strzelania jest sporo.

Kuba
23-03-2009, 16:56
e to była ochrona, i jakiś tydzień temu wlepili komuś 500zł mandatu za wtargnięcie...

Jakim cudem ochrona może wlepić mandat? :roll:

Dale
23-03-2009, 17:24
Na moją logikę może wezwać policję, która się chętnie pofatyguje dla takiej kwoty. Ale w zasadzie to też jestem ciekaw jak to rozwiązali.

IronMan
23-03-2009, 18:43
Żadna ochrona, żadne 500 zł kolego niezłą masz fantazje ;)

Spotkaliśmy tam kilka patroli policji. Nie ma się co dziwić, że zwrócono wam uwagę skoro wiszą tabliczki teren prywatny a dogadać się z właścicielem jest ciężko. O ŻADNYM mandacie do tej pory nikt z nas nie wie a uwierz, że na rzeźni bywaliśmy i bywamy już długo...

Edit:

Panowie od dość dawna na rzeźni odbywają się także ćwiczenia jednostek Strzeleckich jak i Grup reko (od czasu do czasu w tym i naszej) oraz jednostek AT i innych podobnych jednostek. Teren w takowe ćwiczenia jest dość dobrze strzeżony ze względu na używaną pirotechnikę jak i bezpieczeństwo ćwiczących. Możliwe, że natrafiliście właśnie na taki dzień. Niestety osobiście nie wiem czy tak było, ponieważ w tym tygodniu nie byłem na treningu.
Dodam, że info na temat takowych spotkań było już kilkukrotnie podawane na tym forum.

Pozdrawiam

A.D.I.D.A.S
23-03-2009, 19:02
Dostał tam ktoś w ogóle mandat?

Nie chodzi mi o kumpla kumpla kolegi przyjaciela tylko konkretnie o osobę która została ukarana mandatem karnym za wtargnięcie na teren prywatny. Jest ktoś?

wilku
23-03-2009, 22:23
Dodam, że info na temat takowych spotkań było już kilkukrotnie podawane na tym forum.
To ja dodam, że dotyczyło to konkretnych dat, kiedy to te treningi miały być nad specjalne i nie chcieliście, by Wam przeszkadzano. Nie dotyczyło to ogólnej informacji, że przepędzicie każdego 'maniaka ASG' ze 'swojego terenu' bez względu na okoliczności.

IronMan
23-03-2009, 22:35
To ja dodam, że dotyczyło to konkretnych dat, kiedy to te treningi miały być nad specjalne i nie chcieliście, by Wam przeszkadzano. Nie dotyczyło to ogólnej informacji, że przepędzicie każdego 'maniaka ASG' ze 'swojego terenu' bez względu na okoliczności.

Po 1 teren nie jest nasz i nigdy nie był.
Po 2 gie nie my przepędzaliśmy maniaków, bo jak zaznaczyłem wyżej teren nie jest nasz a tym bardziej nie posiadamy uprawnień do mandatów...

Czytanie ze zrozumieniem się chyba kłania... aby było jasne od przepędzania ludzi z rzeźni raczej jest policja i ewentualna ochrona obiektu o ile takowa w ogóle jest.

Pozdrawiam.

Pain_xp
23-03-2009, 22:35
to brzmi jak wynajmowanie rzeźni na prywatne strzelanki.... mąde i chytre... ciekawe mechanizmy muszą się za tym kryć...

..jak czytam to niezła teoria spiskowa z tego wychodzi.... książkę by napisał...

sry za OT

wesix
23-03-2009, 22:50
Jakie znowu mechanizmy?
Dzwonisz do właściciela wyjaśniasz o co lotto i albo się zgadza albo nie.
I nic w tym dziwnego, że taka ekipa która jak mówisz wynajmie sobie Rzeźnie dla siebie nie chce by ktoś inny kręcił się w tym samym czasie po tym terenie. Względy bezpieczeństwa, odpowiedzialność przed właścicielem itp...nic w tym dziwnego!

Jak ktoś "wynajmie" , "załatwi" Rzeźnie na "normalną jebankę czy coś "ambitniejszego", to też to nie będzie nic dziwnego...kwestia zgody właściciela i zapewne powiadomienia policji.

A.D.I.D.A.S
23-03-2009, 22:58
Może jestem jakiś wczorajszy albo nie chce zauważać jakichś ukrytych konfliktów czy coś, ale wydawało mi się, że nigdy nie było problemu z "podzieleniem się" rzeźnią. Kiedy spotykaliśmy się na miejscu wszystko było jasne i bezproblemowe.

Z przepędzaniem kogokolwiek z terenów rzeźni to lekka przeginka Wilku. Nikt z nas nigdy nie powiedział komuś że to "nasz teren" a tym bardziej że ma sobie stąd iść.

Damski
24-03-2009, 16:50
Skoro nie była to ochrona, to kto? AT czy jakieś inne jednostki nie wchodzą w grę, było ich tylko czterech i przyjechali niebieskim vanem. Jedyne co przychodzi mi do głowy to właśnie jakaś grupa reko, mieli jednolite umundurowanie. Tylko dlaczego grozili nam mandacikami?

Gangrell
24-03-2009, 18:32
Ja myślę że wiek tutaj przemawia, nabrali dzieciaczków i tyle. Postraszyli że są prawdziwym AT czy po prostu policjantami.

Sirius An Hezron
24-03-2009, 18:37
Nawet jeśli, to sytuacja ani fair, ani miła.

Gromo
24-03-2009, 18:52
Niebieski van? Coś przychodzi mi do głowy :twisted:
btw jakby mieli dostać mandat to by dostali, a nie byli tylko straszeni. Zapewne Grupa uber kozaków z reco.

IronMan
24-03-2009, 21:55
Buhahaha... dobijają mnie niektóre posty tutaj ;)

Niebieski Van... cóż w tym dziwnego?
4 osoby ? - grupa pilnująca zabezpieczenia terenu ? Jeszcze się nie zdarzyło aby 20-30 osób pilnowało terenu przeprowadzanych akcji...

Chciałbym dodać, że sytuacja na rzeźni tak się wyklarowała, że wchodząc tam trzeba mieć po prostu na uwadze, że można otrzymać mandat i tyle.

Pozdrowienia.

Drake
26-03-2009, 23:38
Jak na moje to troszkę za gęsto się tłumaczysz. Do tego strasznie Cię ten temat interesuje...

Co do niebieskiego Vana - to jest SPATu. Proof?

http://nasza-klasa.pl/profile/4004546/gallery/80

Proszę :D

kombat69
27-03-2009, 09:33
Zaraz zaraz Panowie.
Tak czytam i dochodzę do krzywych wniosków...
SPAT straszy , Kolegów z Branży Mandacikami?
Ja poproszę Kogoś odpowiedzialnego ze SPAT-u w takim układzie rzeczy , o zabranie głosu i wyjaśnienie nam tego.

Jeśli Panowie Są troszeczkę obeznani w temacie , to wiedzą jaki czyn Zagrożony odpowiedzialnością popełnili (O ile słusznie wnioskuję) Grożąc Mandatem , tudzież podszywając się tym sposobem pod organ Ścigania MSWiA.


Art. 227 Kodeksu Karnego.
Kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie
o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do roku.

Żeby niejasności nie było.

Mało tego, aby poskromić takie poczynania (Nie kieruję tego Konkretnie do SPATU, a dla potomności), czyn ten jest ścigany z urzędu, wystarczy doniesienie na Policję a nie jak w większości artykułów do prokuratury.

I jeszcze taka mała sugestia.
Jeżeli tylko kiedykolwiek Masz wątpliwość , co do Przedstawiciela władzy, który rutynowo Cię kontroluje, czy legitymuje. Masz prawo go sprawdzić , Musi się przedstawić ze Stopnia i nazwiska, oraz wylegitymować (w sytuacji kiedy jest w mundurze, na wezwanie ) . A ty możesz to sprawdzić . (W przypadku , gdy nie jesteś w trakcie wykonywania czynu zagrożonego lub wykroczenia, nie są to działania operacyjne). Mowa tu oczywiście o czynnościach sprawdzających, a nie działaniach mających na celu ujęcie osoby podejrzanej o czyn Zagrożony, czy też właśnie działań operacyjnych względem Osoby, o podobnym celu i charakterze. .

wesix
27-03-2009, 18:17
Prosimy o wyjaśnienia!

IronMan
27-03-2009, 23:50
Po 1 nikt z nas nie straszył nikogo mandacikami co pisaliśmy już w poprzednim poście.

Pisałem także, że nasza grupa często odbywa tam ćwiczenia zarówno z jednostkami policji jak i oddziałami innych służb.

Drake wan, który pokazujesz nie jest naszą własnością - został wypożyczony na pokaz w Toruniu. Dysponujemy jedynie zielonymi samochodami.

Kombat jak pisałem nikt z nas nie straszył mandacikami i doskonale znane jest nam prawo podszywania się pod policjantów.

Tłumaczę się i interesuje mnie ten temat, ponieważ staramy się wam uświadomić, że odbywają się takowe spotkania różnych pionów jednostek a teren wtedy jest pilnowany przez policjantów.

Co do naszej obecności na użytkowanie terenu posiadamy zgodę zarówno od właściciela terenu jak i od policji, która zawsze wie o naszej obecności.

I podkreślam po raz kolejny nikt z naszych ludzi nie straszył nikogo mandatami akurat prawa i pewnych ustalonych zasad trzymamy się bardzo sztywnie.

Tyle od nas na temat.

Edit: aby potwierdzić moje słowa niech kolega, który widział rzekomego vana wypowie się czy to był ten model... ja dokładnie się dowiedziałem jakie "vany" stały tego dnia pod rzeźnią ;)

Edit2: Kombat w wyciąganiu pewnych wniosków też się lepiej pohamuj, fałszywe oskarżenia w takim stopniu także są ścigane z urzędu. A Twoja wypowiedź nie wskazuje na podejrzliwość tylko wydanie FAŁSZYWEGO oskarżenia w kierunku naszej grupy.
z Art.234 KK
Kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.[/quote]

Woma
28-03-2009, 10:17
Hm jakoś nie wydaje mi się, żeby Kombat kogoś oskarżył?

Damski
28-03-2009, 10:30
Niestety nie sprawdziliśmy dokładnie co to za marka/model samochodu.
Chciałbym też dodać, że panowie żartownisie mieli na plecach (naszywski? napisy? nie wiem, nie interesuje się AT) SPAT/POLICJA. Czy oprócz grupy IronMana są jeszcze jakieś kujawsko-pomorskie ekipy odwzorowujące AT?

Ranger
28-03-2009, 13:00
Od IronMan'a, bo dostał zakaz pisania.
"Sytuacja poznana przeze mnie i tak opisuję co by nie było wątpliwości ;)

Drogi Robaq następnym razem przyglądaj się bacznie jedynym samochodem jaki stał pod rzeźnia w tym dniu był Citroen C3 (znawcy samochodów uśmieją się jak on przypomina Vana).Reszta samochodów (w tym również vany stały pod fabryką).

Owszem z naszej grupy aż 3 osoby brały udział we wspomnianych ćwiczeniach.

Banda "dzieciaków", która sobie bezkarnie weszła na teren rzeźni tłumacząc się spotkanemu zabezpieczeniu "przecież nie ma tabliczki" została spotkana niby przy końcu hali i została UPOMNIANA o terenie prywatnym.
Dodam w skład grupy wchodziło 2 policjantów z pionu KWP (nazwisk,imion,stopni nie podam) jeden umundurowany na czarno, drugi w Polskim plamiaku -AT1, Członek naszego oddziału w kamuflażu UCP oraz członek oddziału JS umundurowany w UCP.

Grupa 4/5 osób, które zostały spotkane przy wejściu nie otrzymała mandatu bo:
1.Zajście miało miejsce po zakończeniu głównej fazy walki (nie odbywały się już zajęcia z granatami P1 (ktoś kto się zna wie ile przykrych rzeczy mogą zrobić samym wybuchem).
2.Osoby były poniżej 18 roku życia (z wyglądu), więc i po co mają dostawać mandat ?
3.Na wyraźną prośbę jednego z członków "zabezpieczenia" panowie we wspomnianym szpeju nawet nie zeszli na dół aby wylegitymować pana Robaq'a i jego kolegów.
4.Osoby nie wkroczyły bezpośrednio do miejsca, w którym ich pobyt zagrażałby zdrowiu lub życiu, któregokolwiek z nich bądź komuś z ćwiczących.

Tyle argumentów wystarczy zdaje się.
Co do policjantów legitymujących jeżeli uważacie, że panowie-POLICJANCI popełnili wielki błąd nie wlepiając mandatów proszę o przybycie na rzeźnie w terminie kwietniowym i złożeniu osobistego zażalenia-jesteśmy tam prawie co tydzień i nie ma problemu w naprawieniu tej sytuacji.

A jeżeli ktoś nadal uważa, że nie wolno wlepiać mandatów za takie coś wejdźcie na teren chociażby ruska podczas odbywających się manewrów wojska i pokażcie się ŻW z giwerami w ręku ciekawe jak zareagują, bądź spróbujcie wejść na poligon chociażby straży pożarnej (jest w centrum Bydgoszczy) podczas ćwiczeń sytuacji kryzysowych. Zapewniam, że także otrzymacie mandat i to dużo wyższy niż za wkroczenie na teren prywatny.

Jeżeli ktoś ma jakieś "ale" do naszej grupy proszę na PW chętnie odpowiem - jednak rzadko bywam na tym forum.

I tak na marginesie jakiekolwiek sugestie pojawiające się w temacie odnośnie naszego podszywania się pod policjantów są śmieszne i nie na miejscu i również mogła sprawić wiele problemów zarówno dla całości grupy jak i dla policjantów będących w oddziale. Jest to jedna z głównych zasad grup reko i trzymamy się jej bardzo sztywno.
Dodam, że kolejne takie sugestie nie poparte żadnymi normalnymi dowodami będą traktowane jako pomówienia. Zresztą z tego co widać było na forum niejednokrotnie użytkownicy tego forum bardzo polubili wydawanie swoich osądów bez zorientowania się w sytuacji ;)

pozdrawiam serdecznie"

zeromag
28-03-2009, 16:53
mnie interesuje czy Wy mieliście zgodę właściciela na przebywanie tam????

a po 2 Rusek w Toruniu nie ma nic wspólnego z WP, i ŻW to może najwyżej Wz sprawdzić czy cywilne czy nie a poza ty to grzybki może zbierać.

IronMan
28-03-2009, 18:25
Czytanie ze zrozumieniem się kłania... a co mielibyśmy tam robić z policją ? bawić się w szukanego ? czy zbierać grzybki ?

Edit: Dzięki za odblokowanie możliwości pisania.

wesix
28-03-2009, 18:40
Uzupełnij profil jak trzeba, to będziesz mógł pisać bez problemów!

zeromag
28-03-2009, 18:48
wiesz to ze było tam 2 Policjantów nie oznacza zgody właściciela, pokaż mi kawałek w którym było napisane że BYŁA ZGODA właściciela, a pomylić Ruska z poligonem WP to już trzeba się postarać albo szukać czegoś zęby tylko się odszczekać :-p. Nie można jak człowiek napisać, że mamy zgodę właściciela, a młodzi wtargnęli na prywatny teren. z drugiej strony słyszałem że Rzeżnia grozi zawaleniem i dlatego nie wolno tam wchodzić.

IronMan
28-03-2009, 19:09
Sorry kolego ale nie czuje się zobowiązany pokazywać Ci takiego świstka jak i nawet Cię o nim informować. Przyjmij do wiadomości, że po prostu jest lub jak wolisz dla swojej świadomości - nie ma go. W końcu to twój wybór...
W sumie na rusku nie byłem ale jak już tak uczepiłeś się tego poligonu to postaraj się wbić na jakikolwiek poligon WP podczas ćwiczeń wojska...

Na rzeźni z tego co mi wiadomo 1 budynek grozi zawaleniem akurat ten budynek, w którym później bawili się wspomniani koledzy pana Robaka.

wx.// Uzupełnij Profil! Do tego czasu masz zakaz pisania! wx.//

Drake
28-03-2009, 19:13
Czyli rozumiem że wszyscy oprócz Was i jakichś tam "specjalnych jednostek mających ćwiczenia" nie ma prawa wstępu na teren rzeźni?

zeromag
28-03-2009, 20:00
Co do naszej obecności na użytkowanie terenu posiadamy zgodę zarówno od właściciela terenu jak i od policji, która zawsze wie o naszej obecności.



wychodzi na to że tak,
IM wystarczyło ten kawałek napisać na mój pierwszy post i nie było by dalszego tematu.
Pozdrawiam

Patrol
28-03-2009, 20:08
Chciałbym dodać coś od siebie.
Z tego co wiem "Rzeźnia" jest niezakończoną budową. Mamy tutaj do czynienia nie tylko z Kodeksem Karnym, ale również z Prawem budowlanym.

"...Rozpoczęcie budowy następuje z chwilą podjęcia prac przygotowawczych (art. 41 p.b.), przy czym zwykle wcześniej następuje przejęcie placu budowy przez kierownika budowy..."
"...(art 54)Po zakończeniu realizacji budowy, przed przystąpieniem do użytkowania ukończonego obiektu budowlanego, należy zawiadomić właściwy organ nadzoru budowlanego o zakończeniu budowy oraz – w przypadku, gdy taki obowiązek wynika z przepisów – uzyskać pozwolenia na użytkowanie (decyzja administracyjna, która również musi stać się ostateczna, aby zgodnie z prawem móc użytkować obiekt budowlany)..."
Z tego co widziałem to inwestycja nie spełnia warunków nawet do częściowego pozwolenia na użytkowanie :

A więc :
"...Budowa realizowana jest na zlecenie inwestora (lub przez samego inwestora), który zobowiązany jest z mocy art. 18 p.b. do zorganizowania procesu budowy, w tym między innymi do zapewnienia wykonywania i nadzoru nad wykonywaniem czynności związanych z realizacją budowy oraz nad prowadzonymi robotami, przez osoby uprawnione do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie w wymaganym zakresie i specjalności. W przypadku budowy są to:
-projektant,
-kierownik budowy i ewentualnie kierownicy robót,
-inspektor nadzoru inwestorskiego (w przypadku budów, dla których jest wymagane w przepisach prawa ustanowienie inspektora).

Oprócz w.w. osób może okazać się niezbędnym włącznie w proces budowy innych specjalistów z odpowiednimi uprawnieniami, np. geodety, geologa, archeologa i innych.."

Z tego wynika.. że rzeźnia jest miejscem budowy lub rozbiórki.. (terenem robót budowlanych"
Co z tego ?? właśnie to, że inwestor nie ma prawa udzielać pozwolenia osobom niezwiązanym z procesem budowlanym na wejście na teren. Od tego jest osoba uprawniona, która fizycznie odpowiada za to co się dzieje na terenie budowy.
Prawo wsepu mają :
"...Organy nadzoru budowlanego mają prawo wstępu na teren budowy przy obiektach dyplomatycznych czy konsularnych, przy tym musi być zgoda tych przedstawicielstw, kontrola w obecności kierownika budowy lub inwestora..."

Więc po co te dyskusje ?
- jeżeli są tam ćwiczenia policji, wojska, czy nawet grup astronautów to są one nielegalne,
- jeżeli teren jest nieogrodzony to nie jest powód żeby tam wchodzić i zasłaniać się kulawym prawem,
- jeżeli komuś się tam coś stanie odpowiadać za wypadek będzie również inwestor i osoba uprawniona, ale oni się wymigają bo powiedzą, że to było włamanie, nie dostaniecie nawet grosika z ubezpieczenia.. za to grzywna będzie dość wysoka i prokurator raczej złośliwy,

Jeśli do tego wszystkiego dochodzi zagrożenie zawaleniem :
"...Katastrofa budowlana - to niezamierzone, gwałtowne zniszczenie obiektu lub jego części także konstrukcyjnych elementów rusztowań, elementów urządzeń formujących, ścianek szczelnych i obudowy wykopu..."

To żadne papiery, pozwolenia, zgłoszenia policji wam nie pomogą jesli będziecie na terenie "zamkniętym" podczas katastrofy...

Ja bym raczej miejsce Rzeźni wykluczył z zabawy i skończył te niepotrzebne dyskusje..
A jeśli ktoś ma wątpliwości to zapraszam do lektury :
Dz.U. z 2006 Nr 156 poz. 1118 z późn. zm.

wesix
28-03-2009, 20:46
Spoko Patrol, koledzy mają wtyki w POLICJI to im to wisi takie prawo ;)
Jak na rzie to administracja forum nie popiera żadnych gier organizowanych na Rzeźni za pośrednictwem forum, więcej nie da rady zrobić.

Patrol
28-03-2009, 20:56
..e.. wszystko do czasu wesix..
syf się zacznie jak komuś coś sie stanie, ktoś wyląduje na wózku albo nadzieje się na jakiś pręt..
i będzie za późno... już widziałem takie rzeczy...
a kto wtedy oberwie ? "świeży" niepełnosprawny i całe środowisko..
..i będzie ".. a Fe..a Fe.. całe AeSGie"
sorki za offtop

Drake
28-03-2009, 21:02
Prętów to tam dużo już nie ma, złomiarze ukradli. Ale rzeczywiście, się wszyscy obudzą jak np. dach się zarwie...pode mną już skrzypiał.

A.D.I.D.A.S
28-03-2009, 21:07
Wybaczcie że się wypowiem ale chyba ASG w całej Polsce jak nie na Całym świecie gdzie się jeszcze nie skomercjalizowało jak np. Paintball tak jest. Używane są budynki stare, opuszczone, niedokończone. Ryzyko istnieje zawsze tam gdzie jesteś pierwszy raz. Nie mówię że potem znika ale na pewno się ciut zmniejsza.

Jeśli nie będzie w pełni prywatnych terenów, ogrodzonych piękną wysoką siatką z zasiekami i innego rodzaju pierdołami do strzelania się zawsze będą teksty że komuś coś się stanie i że w dupę dostaną ci którym się to nie stało.

Rynkowo, Sahara, Rusek i wiele innych miejscówek można traktować jako niebezpieczne.
Czy oznacza to że mamy przestać na nie jeździć bo coś się stanie?

Na polskich drogach ginie bardzo wiele osób a jeszcze więcej jest okaleczanych, czy to oznacza że jutro nie wyjedziemy samochodami do pracy bo jest niebezpiecznie i będzie "syf na całą Polskę" jeśli się coś stanie?

P.S
Może z pracą to zły przykład, no bo trzeba. Ale wiecie co miałem na myśli.

Patrol
09-04-2009, 08:56
Chyba rozumiem o co Ci chodzi.. ale niekoniecznie muszę się z Tobą zgadzać. Rozumiem,
że strzelamy się w budynkach opuszczonych,
że strzelamy się na terenie należacym do miasta,
Nawet rozumiem to, że ASG jest grą poniekąd niebezpieczną.
Nie rozumiem tylko jednego po co łamać prawo wchodząc na teren prywatny, (teren rozbiórki, terenen budowy) gdzie przebywanie osób postronnych jest niebezpieczne.
Zgadzam się z Tobą, że przykład z "..jechaniem do pracy.." i "..syfem na całą Polskę.." jest złym przykładem

Kciuk
12-04-2009, 23:43
ok to rzeźnia została zmieszana z błotem, do Rynkowa się też można przyczepić, sahara w mniejszym stopniu, owczarnia to oczywiście zakończony temat, chyba czas się wziąć za dążenie do zakazu strzelania na rusku :lol: (taka mała hiperbola...)

Kynio
13-04-2009, 03:00
Kciuk tak ciekawości ile razy byłeś na rusku??

Kciuk
13-04-2009, 08:34
Ani razu Przecież piszę, że to hiperbola i to miał być przykład. A ile razy były osoby które negatywnie pisały o pewnej miejscówce(jakiej to każdy wie a nie chce już wałkować tego tematu), pomimo że tylko o tym miejscu słyszały? Czasem na myśl przychodzą mi 2 słowa: plotkarstwo i bajkopisarstwo.

DoktorBartas_PL
13-04-2009, 10:30
A czemu do Rynkowa można się przyczepić?

Mikadorus
13-04-2009, 11:56
Że samochody jeżdżą na drodze będącej często 2m od terenu akcji jeśli nie jest ich terenem, że szkło jest wszędzie, budynki mogą się zawalić. :mrgreen: Te ostatnie to raczej popularna hiperbola. A co do drogi to chyba WIEMY jak tam z nią jest. Nie wspomnę o "cywilach". (w znaczeniu AS oczywiście) + druty kolczaste wystające z ziemi..

Każdego terenu/ osoby na dobrą sprawę można się przyczepić i uznać za spalony. Wystarczy trochę samozaparcia. Więc nie rozumiem tego siania paniki.

Np. na saharze byłem z 5 razy i spotkałem naprawdę mało "cywili", podobna ilość to po Rzeźni czasem chodziła. A jakoś nikomu nie chciało się przerywać zabawy z powodu 4-5 osób bez ochrony oczu chodzących sobie w okolicach biurowca. (o który toczyła się walka) I to wcale nie były małe manewry tylko 50-60 osobowa strzelanka... hipokryzja.

Kciuk
13-04-2009, 22:08
Mikadorus zgadzam się z Tobą w 100% o to mi w tej wypowiedzi chodziło...

Damski
26-04-2009, 22:11
Jeszcze cofnę się do trochę wcześniejszej dyskusji.
Wiem że moje słowo (w końcu jestem dzieciakiem :o ) to nic w porównaniu do kozaków ze SPATu, ale nie do końca jeszcze słowa IronMana są dla mnie jasne. Chodzi mi o to, że na początku strzelanki zobaczyliśmy przez chwilę grupę tych ludzi wysiadających z Citroena, więc stwierdziliśmy że wypada podejść do nich i wyjaśnić co jest grane. Przeszliśmy cały parter wzdłuż i wszerz i nigdzie ich nie zobaczyliśmy (innych samochodów też nie), więc odpuściliśmy sobie, i poszliśmy strzelać się na szkleietach. Podczas przerw WIELE razy słyszeliśmy serie z elektryków, ale jakoś nigdy wybuchów granatów. Z tego co wyczytałem, to granaty P1 to granaty hukowe, więc wątpie że moglibyśmy ich nie usłyszeć.

DoktorBartas_PL
07-08-2009, 19:21
Byłem dzisiaj turystycznie na terenie rzeźni.
Ostatni rok strzelałem się tam rok temu, więc to co zastałem przeraziło mnie trochę.
O ile kiedyś było tam bezpiecznie jeśli patrzało się pod nogi, to teraz zrezygnowałem z wchodzenia w miejsca, gdzie normalnie byśmy się bawili.

1) W wielu pomieszczeniach śmierdzi spalenizną. Na jednym z korytarzy w biurowcu był ślad po ognisku, i to zrobiony w jeden z najdebilniejszych pomysłów - kilka puszek po sprayach + kilka gałązek + jakieś śmieci + ogień. Nie jestem budowniczym, więc nie wiem jaki wpływ na już i tak podniszczone ściany i podłogi mają takie małe pożary, zwracam jednak na to uwagę.

2) Złodzieje cegieł i gruzu. Tak jak rok temu zauważyłem, jak proceder raczkuje, to teraz okoliczni amatorzy kamieni przeszli samych siebie. Ściany porozbijane wewnątrz biurowca, podłogi zniszczone, komin w biurowcu (w którym kiedyś się krył ktoś na strzelance, i omal nie pofarbowałem majtek na brązowo) nie istnieje gdzieś w 2/3. Pełno dziur w podłogach, gruzu (klatki schodowe czyste na szczęście, można przejść).
Normalnie, bym uznał, że właściciel (nowy, stary, whatever) wziął się do roboty i krok po kroku rozburza cały ten cyrk. Tylko, że to nie właściciel, a jacyś mieszkańcy/domorośli budowlańcy przyjeżdżają ciągnikiem z przyczepą. A na przyczepie radosna rodzinka (mężczyźni, kobiety), z młotami, łopatami. W ciuchach wyjątkowo nie roboczych (tzn. jakiejś firmy rozbiórkowej) tylko rolniczych. Normalna firma raczej ciągnikiem prosto z pola by nie przyjechała. Rok temu taki ciągnij wjechał podczas strzelanki praktycznie pod lufy, a pod koniec eventu można było spotkać siedzących na murach pracusiów. Tak czy inaczej, teren jest bardzo osłabiony, wszystko kruche, i szybko porzuciłem chęć porobienia zdjęć terenu z dachu.
Żeby nie być gołosłownym, zdjęcie zrobione w totalnej konspirze. I nie, nie mam aż tak owłosionego karku.

FOTKA (http://img26.imageshack.us/img26/9761/dsc00836vfk.jpg)

Nie chcę jakoś zniechęcić do terenu, ale po prostu komfort ewentualnej zabawy chyba bardzo siadł (nie wiem, jak to wygląda w praniu, takie subiektywne odczucie). Po prostu ciężko się skradać czy nawet kampić w pokojach, gdzie gruzu jest do połowy łydek. Nie robiłem fotek "zniszczeń", gdyż moja wycieczka nie miała za zadanie ich robić. Niech jakiś okoliczny gracz zrobi sesję, jeśli będzie zainteresowanie.

Ale, żeby nie być miauczącą marudą, w ramach ciekawoski - przy drodze koło rzeźni (nie tej, co biegnie koło Grumpy Daddy'ego i Hel-Wity) jest zapomniany, bardzo przedwojenny cmentarz. Żadnych tablic, jak się ten cmentarz nazywa, do jakiej parafii należy. Kilka grobów jest odnowionych (płyty, tablice), jeden nawet regularnie odwiedzany. Daty zgonów oscylują koło roku 1923. Ogólnie, każdy kopczyk mógł być kiedyś grobem (świadczą o tym wciśnięte w ziemię przy niektórych górkach krzyże z drewna, metalu oraz znicze). Kilka tablic, jedna napisana w języku niemieckim (nazwisko i imię polskie), osoba żyła w latach 1920-1928. Wielkość mogił i ogólnie daty na czytelnych tablicach pozwalają określić cmentarz jako dziecięcy. Wiele grobów jest zarośniętych, rozsadzonych przez rośliny, kilka zdemontowanych (np. leżąca rzeźba Chrystusa w idealnym stanie, nic nie jest pokruszone mimo wieku). Podejrzewam, że cmentarz mógł być częścią okolicznego cmentarza parafialnego, lub podczas np. orania terenu pod budowę rzeźni, kilka grobów się uchowało, wiele zaorano, kilka przeniesiono właśnie na ten "nowy" cmentarz. Liczba widocznych grobów - może z 15.
Jak tam trafić? Idąc wzdłuż tej drogi, na wysokości rzeźni, po przeciwnej stronie ulicy niż rzeźnia się znajduje, jest zejście w las przy drewnianym wielkim krzyżu oraz odnowionym nagrobku. Mogiły występują do może 30 metra wgłąb lasu.

falomiot
07-08-2009, 22:25
Bartaz byliśmy niedawno na rzeźni i dla mnie zachowujesz się troszkę jak primadonna bez urazy. :mrgreen: Rzeźnia ma swój klimat i nadal ludzie będą się strzelać nie twierdze że jest bezpieczna ale jak znajdziesz coś równie "zaje***tego pod Bydgoskie asg pokroju poligonu ruskiego w Toruniu to masz u mnie kratę wiadomo czego.

Pozdro

DoktorBartas_PL
07-08-2009, 22:52
Rzeźna jest dla mnie najlepszym terenem w "okolicach" Bydgoszczy, ale średnio złapałem klimat widząc powyburzane ścianki wewnątrz biurowca. Niedługo to będzie jak wielki supermarket, bo będzie jedno wielkie bezścienne walące się pomieszczenie na piętro.

Reszta terenu wydawała się ok, ale biurowiec jest w paskudnym stanie. I tak jak nie mam chęci biegać po tej całej saharze po szkłach, tak tutaj nie mam ochoty brodzić w gruzie, z ryzykiem przebicia się nogami piętro niżej.